Suplementy i naturalne witaminy najwyższej jakości !!!

————  MENU GŁÓWNE  ————

Nasz sklep - naturalne suplementy diety i witaminy z CaliVita

Nigdzie nie kupisz taniej !!!

 

 ARTYKUŁY

 CHOROBY

 ZAKAZANE TEMATY

 LINKI TEMATYCZNE

 

Serwis o witaminach - ZAPRASZA.
Co to są witaminy, jakie mają właściwości, gdzie je znaleźć, oraz wiele innych informacji na ich temat, zawiera serwis: www.doktorwitamina.pl

Baner i link do strony "doktorwitamina.pl", czyli wszystko o witaminach.


Serwis o ziołach i minerałach - ZAPRASZA.
Zioła i minerały to NATURA, z którą powinniśmy żyć w symbiozie. Natura oferuje nam bardzo wiele, chociaż my coraz cześciej o tym zapominamy. O właściwościach ziół i składników mineralnych przypomina serwis: www.nowesuplementy.pl

Baner i link do strony "nowesuplementy.pl".


jesteś na:      ARTYKUŁY  /  Zrobieni w jajo

Według najnowszych badań Światowej Organizacji Zdrowia, zjedzenie około 10 jaj tygodniowo nie jest w stanie zaszkodzić zdrowiu. Żółtko jaj zawiera wiele odżywczych składników mineralnych, zaś białko jest dostarczycielem wszystkich niezbędnych aminokwasów. Stosunkowo duża zawartość cholesterolu w żółtku jaja kurzego (ok. 448 mg) może być ryzykowna tylko dla tych osób, u których jego poziom we krwi jest już znacznie podwyższony.


Zrobieni w JAJC

Jajo starsze od człowieka
Z badań nad historią wierzeń i kultury wynika jednoznacznie, że jajo od zarania dziejów było zawsze ważnym symbolem. Niosło w sobie zagadkową, budzącą zainteresowanie i szacunek, a nawet otaczaną kultem tajemnicę życia. Jajo pozornie martwe, jest przecież zalążkiem życia. Nic więc dziwnego, że od zawsze fascynowało. Ilość wierzeń, obrzędów i zwyczajów związanych z jajem przyprawia niemal o zawrót głowy. Zanim zagościło na naszych wielkanocnych stołach, jajko robiło olbrzymią karierę jako amulet, niezbędny rekwizyt każdej szanującej się wiedźmy, znachora, czy szamana. Było przez wieki obiektem magicznym, chroniącym przed złym urokiem i mającym zapewnić szczęście, zdrowie i powodzenie.

Zamach na jajo
Ostatnimi czasy, jajka mają niezwykle złą opinię. Zamiast pozytywnych skojarzeń z życiem i zmartwychwstaniem, jajko w sensacyjnych doniesieniach awansowało niemal na symbol śmierci, a przynajmniej dużego zagrożenia zdrowotnego. Chodzi oczywiście o cholesterol, którym straszy się nas niezgodnie z prawdą. Cholesterol w jajkach rzeczywiście występuje, i owszem, ale jest go za mało, aby mógł stworzyć realne niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia. Jeśli już chcemy się o to martwić, to ograniczmy czerwone mięso, smalec, kupne ciasta z kremem, czyli obfite źródła tłuszczów nasyconych. Zamiast wyliczać skrupulatnie ilość spożytych w tygodniu jajek, spalmy kalorie na spacerze i rzućmy palenie. Jajka naprawdę nie są winne naszym zatkanym arteriom. O wiele bardziej niebezpieczna jest salmonella, której bakterie mogą czasem zasiedlać skorupki jaj. Dla tego należy zawsze przed rozbiciem jaja, dobrze sparzyć je wrzątkiem.

Kto zawinił ?
Skąd wzięło się przekonanie, że jajka nie są zdrowe? Otóż na początku lat siedemdziesiątych Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne ogłosiło, że jajko stanowi potencjalne zagrożenie dla serca. Zawiera bowiem 278 miligramów cholesterolu. Również wtedy grupa naukowców wpadła na pomysł ustalenia bezpiecznej, dziennej dawki cholesterolu. Jedni uważali, że to niepotrzebne, ale inni obstawali przy swoim. Spór trwał przez jakiś czas, aż osiągnięto kompromis - 580 miligramów cholesterolu (na litr krwi). Wartość wydawała się za duża, więc obniżono ją o o ok. połowę i ustalono na poziomie 300 miligramów. Ustalenia tego nie poparto żadnymi naukowymi badaniami! Koniec końców, całą teorię "bezpiecznego poziomu" obaliło odkrycie, że cholesterol jest bardziej złożonym zjawiskiem. Jego obecność w organizmie zależy od tego, jak nasz organizm przetwarza żywność, a nie od tego, ile go jest w pożywieniu.

Tak więc nowa, chora teoria przegrzanych zbyt intensywnym myśleniem mózgów, znów była powodem niepotrzebnego zamieszania, tym razem wokół poczciwego jajka. Właśnie atak na jajko jest klasycznym przykładem, jak to na podstawie niekompletnych dowodów wyciąga się durne wnioski, którymi następnie karmiona jest opinia publiczna. A może był to skutek przemyślanej manipulacji dla uzyskania korzyści materialnych? Dobrze wiemy komu najmniej zależy na naszym zdrowiu i kto ma interes w tym gdy my chorujemy.... .

Zrobili nas w jajo
Podsumowując, ci którzy przestrzegają nas przed jedzeniem jajek, robią nas w jajo – dowodzą tego najnowsze badania.  Nie ma potrzeby ograniczania liczby jaj w diecie. Wręcz przeciwnie, ze względu na wartości odżywcze jajka powinny być stałym składnikiem codziennych posiłków – mówi prof. Bruce Griffin z University of Surrey. Od pewnego czasu na ten składnik diety patrzono jedynie przez pryzmat cholesterolu. Słowo „cholesterol" było straszakiem zniechęcającym do jajecznicy ze szczypiorkiem. Pod groźbą miażdżycy i chorób serca kazano nam unikać niezwykle bogatych w składniki odżywcze - jajek.

Teraz wiemy, że był to fatalny błąd. Jajko jest symbolem życia nie tylko dlatego, że z niego wykluwa się nowe życie, ale także dlatego, że jest bombą odżywczą – mówi prof. Griffin. Nawet spożycie kilku jaj dziennie nie szkodzi zdrowiu. Statystyczny Japończyk zjada 340 jaj rocznie, a ten naród należy do najzdrowszych na świecie. Ukraińcy osiągający wiek 85 do 100 lat, całe życie jadali kilka jaj dziennie.

Rehabilitacja jajecznicy
Jajo, to skarbnica wartości odżywczych: proteiny, witamina B9 (kwas foliowy), karotenoidy, cholina. Jajka zawierają wszystkie witaminy z wyjątkiem C. Jest w nich m.in. niacyna, która reguluje poziom cukru i cholesterolu we krwi. Jaja są źródłem lecytyny niezbędnej do prawidłowej pracy serca i mózgu. Mają dużo cynku, wapnia, fosforu i żelaza. Bezcenne jest białko jaja. Ma idealny skład aminokwasów i jest niezastąpionym budulcem organizmu. Dlatego nie powinno go zabraknąć w diecie dzieci, kobiet w ciąży, sportowców i rekonwalescentów. W jajku jest też cholesterol, ale nie należy się go bać. Służy on do budowy błon komórkowych i do syntezy hormonów płciowych, kwasów żółciowych oraz niektórych hormonów steroidowych, regulujących przemianę białek, węglowodanów i tłuszczów. W ciągu dnia nasza wątroba produkuje 1-3 gramów cholesterolu. A w jednym jajku znajduje się 180 mg cholesterolu, czyli zaledwie 10 proc. dziennej produkcji naszego organizmu. Co więcej, kiedy spożywamy jajka, wątroba dostaje sygnał, że dostarczany jest cholesterol z zewnątrz i ogranicza produkcję, by utrzymać jego właściwy poziom w organizmie. Cholesterol w jajkach ma niewielki wpływ na poziom cholesterolu we krwi. Tylko jedna trzecia cholesterolu w naszym organizmie zależy od diety. Mimo to w obliczu zagrożenia chorobami metabolicznymi zaostrzono normy żywieniowe. Według najnowszych zaleceń, nie powinniśmy dostarczać organizmowi więcej niż 200 mg cholesterolu dziennie (do niedawna dopuszczano 300 mg). Nie można jednak zapominać, że do wysokiego poziomu cholesterolu we krwi znacznie bardziej niż spożycie jajek przyczynia się palenie papierosów, nadwaga, brak aktywności fizycznej i spożywanie tłuszczów nasyconych z produktów pochodzenia zwierzęcego, pełnotłustych produktów mlecznych, ciast, ciastek i słodyczy. – Ilość cholesterolu w diecie, nie tylko z jaj, ale także z innych produktów muszą ograniczać jedynie osoby cierpiące na zaburzoną gospodarkę lipidową, chorobę wieńcową czy zagrożone miażdżycą. I oni jednak powinni spożywać białko jaj – mówi dr Magdalena Białkowska z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. Ważniejsze niż ograniczanie spożycia poszczególnych produktów jest urozmaicanie diety. Do niedawna specjaliści alarmowali, by jeść mniej tłuszczów zwierzęcych. Zalecano zastępowanie ich tłuszczami roślinnymi. Teraz wiadomo, że najistotniejszy jest właściwy stosunek kwasów omega-6 zawartych w olejach roślinnych do kwasów omega-3 znajdujących się m.in. w rybach i siemieniu lnianym. Kwasy omega-6 nie tylko zmniejszają poziom tzw. złego cholesterolu (LDL), ale także podwyższają stężenie „dobrego" HDL. Dowiedziono, że zachwiana równowaga między kwasami omega- 6 i omega- 3 może spowodować wzrost komórek nowotworowych, szczególnie w okolicach gruczołu sutkowego, krokowego i jelita grubego. Można spożywać nawet kilka lub kilkanaście jaj dziennie. Ważne, żeby jednocześnie dostarczać organizmowi wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które znajdziemy w rybach, olejach roślinnych czy orzechach. A chcąc uniknąć niekorzystnych dla zdrowia tłuszczów, do smażenia jaj lepiej nie używać tłuszczów zwierzęcych.

Jajka gotowane są zdrowsze niż smażone
Najzdrowsze są jajka na miękko, czyli gotowane ok. 4 minut. Jajka na twardo są ciężej strawne, a zbyt długie ich gotowanie nie dość, że powoduje utratę cennych składników, to jeszcze doprowadza do reakcji siarki z żelazem, co skutkuje nieapetyczną i nieestetyczną zieloną warstwą osadzoną na żółtku. Jajka smażone - sadzone, w postaci jajecznicy czy omleta - zachowują bogactwo witamin, ale nie są polecane ze względu na konieczny do użycia przy smażeniu tłuszcz (chyba że lubimy jajecznicę na parze). Tłuszcze zwierzęce, nasycone, podnoszą poziom cholesterolu we krwi. Przy podgrzewaniu powyżej 200o C tworzą się w nich szkodliwe nadtlenki.

Czy Polacy wiedzą, co jedzą?
Prof. Tadeusz Trziszka, kierownik Katedry Technologii Surowców Zwierzęcych i Zarządzania Jakością Uniwersytetu Przyrodniczego mówi: A skąd. Jeśli zapytam dowolnego przechodnia, co wie o jajkach, odpowie, że są niezdrowe, bo mają za dużo cholesterolu. Bzdura. Cholesterol to tylko 0,3 proc. masy jajka, a reszta to witaminy, białka i inne odżywcze składniki.

Przeciętny Polak ma o wiele niższą wiedzę niż Amerykanin czy Japończyk. W Japonii niemal ciągle, na wielu kanałach telewizyjnych, omawia się w sposób przystępny i zrozumiały dla wszystkich, zagadnienia związane z żywieniem. W USA jest kilka kanałów poświęconych właśnie tematyce odżywiania. W Polsce dopiero ostatnio, nieśmiało mówi się o wprowadzeniu tej tematyki do programu edukacji szkolnej.


ALE  JAJA

Już tradycynie, przy wielkanocnym stole podzielimy się z bliskimi święconym jajkiem, składając sobie dobre, pełne nadziei, wiosenne życzenia. Skąd ten zwyczaj? Dlaczego dzielimy się akurat jajkiem, a nie na przykład mazurkami, pasztetem czy białą kiełbasą, tradycyjnie przecież także obecnymi na naszych świątecznych stołach?

Ten wielkanocny zwyczaj przybył do nas, jak się zdaje, z Niemiec – podobnie jak bożonarodzeniowa choinka. Wziął się prawdopodobnie z kościelnego zakazu spożywania jaj w okresie Wielkiego Postu – wytęskniony przysmak musiał być bardzo mile widziany na świątecznym stole. Dlaczego akurat zapożyczyliśmy ten symbol zza zachodniej granicy? Nie wiadomo dokładnie, ale nawet jeśli rzeczywiście tak było, jajko jako symbol Wielkanocy do Niemiec musiało przybyć być może aż z Grecji. Ściślej – z tradycji Kościoła wschodniego. Istnieje bowiem apokryficzna (czyli o niepotwierdzonej autentyczności) przypowieść o tym, jak po zmartwychwstaniu Jezusa Maria Magdalena wróciła do siebie i zobaczyła, że wszystkie jajka, które trzymała w domu, zmieniły kolor na czerwony. Dlatego też po dziś dzień na greckich stołach wielkanocnych nie może zabraknąć jaj ufarbowanych właśnie, na czerwono. Przez długie wieki majestatyczna czerwień, skądinąd sama w sobie będąca symbolem Zmartwychwstania, była jedynym kolorem na jaki farbowano pisanki.


Co zrobisz, gdy za dużo zjesz?

Podczas świąt bezcenne w naszej apteczce okazują się często enzymy trawienne Digestive Enzymes. Warto posiadać mikroflorę AC Zymes, ale kto wie, że niezbędny wprost okazuje się błonnik np. NOPALIN oraz koncentrat lecytyny np. Super Soya Lecithin  z CaliVita®.
To właśnie podczas świat i zaraz po nich, karetki i szpitale maja najwięcej pracy. Głównie z uwagi na zawały serca, zatory mózgu, wylewy, niestrawności. Pytam więc, po co cierpieć? skoro można profilaktycznie już od dziś stosować suplementy, które pomogą nam zdrowo, spokojnie i bez sensacji trawiennych spędzić nadchodzące Święta Wielkanocne. To nie bajka.  :)

Lecytyna jest substancją naturalną o wyjątkowych właściwościach. Główne jej składniki to cholina i inozytol. Cholina to substancja witaminopodobna, odgrywająca kluczową rolę w
strukturze błon komórkowych. Inozytol znajduje się w produktach pochodzenia roślinnego, na przykład w soi. Duża ilość inozytolu gromadzi się w mózgu. Cholina i inozytol będąc substancjami lipotropowymi, zapobiegają stłuszczeniu wątroby.

Dzięki wyjątkowym właściwościom emulgującym lecytyna obniża poziom cholesterolu i powstrzymuje rozwój miażdżycy. Oczyszcza ścianki naczyń krwionośnych i wzmacnia mięsień serca. Lecytyna powoduje również zmniejszenie dolegliwości bólowych stawów.

Jej regularne stosowanie umożliwia osobom z chorobami narządu ruchu taką działalność, jakiej w przeciwnym razie nie byliby w stanie prowadzić. Powinni ją także przyjmować sportowcy, którzy chcą szybko zwalczyć kontuzje i powrócić do intensywnych treningów. Lecytyna jest pomocna dla osób czułych na zmiany pogody, daje zdrowy połysk włosom i zapobiega ich
wypadaniu. Z jej pomocą można zapobiec powstaniu egzemy.

Pewnego dnia, byłam świadkiem zakupu jednej z lecytyn w aptece i porady farmaceuty w zakresie stosowania jakiejś przeciętnej lecytyny. Był to produkt w drażetkach a na opisie widniało: 150 mg oleju sojowego z lecytyną w jednej drażetce. Na pytanie: ,,Jak stosować ten produkt w wypadku osiągania lepszej pamięci...'' - klientka usłyszała odpowiedź: ,,3 x 1 dziennie''.
Nie mogłam wówczas uwierzyć, że osoba sprzedająca w aptece, nie znała różnicy między olejem sojowym z lecytyną (zawiera jakieś śladowe ilości lecytyny) a lecytyną jako wyciąg, i nie wytłumaczyła tego Klientce. Sprzedająca Pani nie podała jej nawet profilaktycznej dawki lecytyny, ponieważ produkt ten faktycznie nie był lecytyną ale olejem sojowym. Zawierał jakieś szczątkowe dodatki lecytyny i dla niepoznaki hucznie nazywał się: Lecytyna. Taki produkt nie pomógłby szybko na pamięć a co dopiero, kiedy stosowany byłby w znacznie poważniejszych schorzeniach jak np. stłuszczeniu wątroby, miażdżyca, nadciśnienie, choroby układu nerwowego czy mózgu?

Do takich celów stosuje się skoncentrowaną lecytynę zawierającą w opisie konkretne ilości najważniejszych składników takich jak np. cholina w postaci fosfatydocholiny 420,00 mg w kapsułce. Należy do nich Triple-Potency Lecithin Wtedy można mówić o dawkach pomocniczych w leczeniu w.w schorzeń, ale dawki kliniczne stosowane w różnych terapiach leczniczych ciężkich schorzeń neurologicznych i tak są
znacznie większe, bo 10 razy większe od dawki profilaktycznej opisanej na opakowaniu. Dawki kliniczne stosuje się tylko w wyjątkowych bardzo ciężkich przypadkach chorób neurologicznych bądź nadprodukcji cholesterolu i trójglicerydów przez organizm.

Jak zatem odróżniać różnorakie produkty na rynku, na których napisano nazwę sugerująca w reklamie lecytynę, a faktycznie często są jej tam tylko śladowe ilości?

Na podstawie artykułu z CF Europe - CALINews

cdn

Digestive Enzymes - WITAMINY NATURALNE I MINERAŁY

Digestive Enzymes

GK

AC-Zymes

Dostarcza żywych kultur bakteryjnych niezbędnych dla zdrowej mikroflory jelit. Wytwarza niekorzystne środowisko dla bakterii chorobotwórczych i gnilnych. Stanowi naturalną ochronę przed bakteriami i grzybicą. Zapobiega wzdęciom, niezbędny po kuracji antybiotykowej, zmniejsza dolegliwości przy hemoroidach, pomocny w trądziku i alergii.

Nopalin

Ułatwia trawienie, zapobiega wzdęciom, poprawia przemianę materii, zawiera dużo błonnika, wspomaga oczyszczanie z toksyn.

Triple Potency Lecithin - WITAMINY NATURALNE I MINERAŁY

Triple-Potency Lecithin

CHOLESTEROL, MIAŻDŻYCA, CHOROBA PARKINSONA, ALZHEIMER, PAMIĘĆ, CHOROBY UKŁADU NERWOWEGO, EPILEPSJA

 


“Suplementy diety, naturalne witaminy i multiwitaminy, żywienie, dodatki, profilaktyka, dieta, żywność, zdrowie”

 

Copyright ©  •  powitaminy.pl  2009  •  wszelkie prawa autorskie zastrzeżone